Jak pracować w domu z dzieckiem z trudnościami?

Jak pracować w domu z dzieckiem posiadającym deficyty rozwojowe?

Drogi Rodzicu!

Jeżeli Twoje dziecko posiada opinię lub orzeczenie PPP, to nie możesz oczekiwać, że podczas czasu pandemii poradzi sobie ono z nauką zdalną samodzielnie. W zależności od rodzaju i głębokości deficytów jakie ono posiada będzie oczekiwało Twojego mniejszego lub większego wsparcia. Oto kilka praktycznych rad jak optymalnie „ogarnąć taką sytuację”:

Na początku musisz odpowiedzieć sobie na pytanie:

Z czym Twoja pociecha sobie nie radzi oraz jak najlepiej przyswaja nowe wiadomości: wzrokowo, słuchowo czy ruchowo?

Odpowiedzi może być wiele np.: organizacja pracy, motywacja do pracy, koncentracja na wykonywanych działaniach. Ta wiedza będzie pomocna podczas organizacji procesu edukacji domowej.

  1. Najważniejsze jest wydzielenie odpowiedniego miejsca do nauki. Dobrze byłoby, aby stało się nim stałe miejsce w domu. Zadbaj, żeby w otoczeniu nie znalazło się zbyt wiele rzeczy rozpraszających uwagę Twojego dziecka. Na biurku powinny leżeć tylko materiały i przybory potrzebne do lekcji. Dobrze, żeby miejscem do pracy była ograniczona przestrzeń, gdzie nikt nie wchodzi, jest cicho, jasno i przyjemnie.
  2. Nauka powinna rozpoczynać się o ustalonej porze, najlepiej stałej i również tak się kończyć. Ponieważ nauczyciele powinni przestrzegać w rozsyłaniu zadań planu lekcji znanego dziecku i rodzicowi, łatwo jest z góry zaplanować co i kiedy będzie potrzebne.
  3. Niech domowa nauka stanie się rytuałem składającym się z codziennie powtarzanych czynności, zwyczajów, podziału zadań, rozmieszczenia przerw, stosowania przerywników – przewidywalność ta da dziecku poczucie bezpieczeństwa i panowania nad sytuacją (ważne szczególnie dla dzieci autystycznych!).
  4. Na początku każdego dnia pracy dziecko powinno wiedzieć co go dzisiaj czeka (odczytajcie najpierw wiadomości od nauczycieli). Pozwól dziecku ustalić kolejność wykonywanych lekcji. Sugeruję jednak, żeby rozpoczynać pracę od zagadnień najtrudniejszych dla dziecka, a te lżejsze i łatwiejsze pozostawić na koniec, kiedy będzie ono już bardziej zmęczone. Jeśli na dany dzień zaplanowana jest lekcja online i jeśli to możliwe, zróbcie większość zadań przed tą lekcją. Dla wielu dzieci z deficytami jest ona tak stresująca, że po niej nie mają już siły i ochoty  wracać do nauki z rodzicem. Możecie też wcześniej ustalić podział co robicie przed a co po lekcji online.
  5. Jeśli Twoje dziecko ma negatywne nastawienie do nauki w domu i nie chce jej podejmować to znaczy, że ma problemy z motywacją (co jest częstą przypadłością dzieci z deficytami). Niestety nauka na odległość ma ten minus, że motywowanie ucznia do pracy z osoby nauczyciela przeniesione zostaje na rodzica. Z reguły wizja otrzymania wirtualnej oceny widocznej w okienku dziennika elektronicznego bywa niewystarczająca i trzeba odwołać się do motywatorów będących w zasięgu rodzica. Każdy rodzic najlepiej zna swoje dziecko i wie co będzie dla niego najskuteczniejszym narzędziem do wpłynięcia na działania własnego dziecka. Nie wstydźmy się tego, że nasze dziecko samo z siebie nie chce się uczyć w domu! Niestety, w warunkach domowych nie ma ono respektu przed osobą nauczyciela, chce zostać przez niego niezwłocznie docenionym, pochwalonym, ale w obecnej sytuacji najczęściej to jest niemożliwe (potrzebuje ono nagrody niezwłocznie po wykonaniu zadań, a jej odroczenie nie sprzyja motywacji). W warunkach domowych nie mamy również chęci rywalizacji pomiędzy uczniami w klasie, bycia lepszym niż kolega czy koleżanka, naśladowania pozytywnego zachowania się kolegów, odpada też chęć zaimponowania rówieśnikom (mam tu na myśli oczywiście tylko pozytywne aspekty zagadnienia). Konieczność zastosowania dodatkowych motywatorów nie jest więc niczym dziwnym, a wręcz koniecznym, szczególnie wśród dzieci z deficytami rozwojowymi.
  6. Z mojego doświadczenia wynika, że wśród dzieci z deficytami, rozdzielanie zadań na poszczególne pory dnia nie sprawdza się w praktyce mimo, że dziecko być może zapewnia, że potem wykona to co zostało do zrobienia. Zwykle odejście na dłuższy czas od wykonywania zadań powoduje, że dziecko nie chce ponownie do nich wrócić. Większość tych dzieci chce mieć zadania, mówiąc kolokwialnie „ z głowy” i lepiej zrobić mniej, ale przy jednym podejściu (oczywiście należy to rozpatrywać indywidualnie). Nie zapominajcie Państwo, że jeśli dziecko ma opinię/orzeczenie to ma mieć też dostosowaną ilość i rodzaj zadań do swoich możliwości i to Wy (w momencie pandemii) ustalacie ile i kiedy jest w stanie zrobić. Wszelkie problemy musicie zgłaszać na bieżąco uczącym (jesteście adwokatami Waszych dzieci, a nauczyciele muszą na bieżąco wiedzieć jak wygląda Wasza praca, żeby w razie potrzeby być Waszymi doradcami i zmienić rodzaje i liczbę zadań lub też wymagania). W przypadku dzieci z orzeczeniami, które posiadają nauczyciela wspomagającego, to właśnie On powinien być z Wami w stałym kontakcie. Powinien na bieżąco wiedzieć jak przebiega u Was nauka, z czym macie problemy, co idzie Wam dobrze a co gorzej i w razie czego być Waszym pośrednikiem w kontakcie z kadrą uczącą. To właśnie rolą nauczyciela wspomagającego jest w tym momencie ustalanie z poszczególnymi nauczycielami tego co i w jakiej ilości oraz formie dziecko jest w stanie wykonać. „Przez Jego ręce powinny przechodzić” wszelkie przesyłane przez nauczycieli materiały i w porozumieniu z uczącymi powinien On mieć możliwość ich modyfikacji zarówno pod względem treści jak i formy ich podania. Nauczyciel wspomagający powinien również wiedzieć jak sobie radzicie w funkcjonowaniu podczas pandemii, jak dziecko odnajduje się w nowej sytuacji i czy nie wymaga dodatkowego wsparcia np.: psychologicznego.

Słów kilka o nowych technologiach.

Zapewne większość rodziców dzieci z deficytami zdaje sobie sprawę, że używanie „Nowych technologii” nie jest dobre dla rozwoju ich dzieci. Paradoksalnie w sytuacji pandemii to właśnie „nowe technologie” stały się naszymi narzędziami nauki i pracy. Warto jednak wziąć pod uwagę optymalne ograniczenie użycia komputera, smartfona czy tabletu podczas nauczania. Ograniczyć ich rolę do odczytywania wiadomości, oglądania nadesłanych przez nauczycieli filmików, czy pisania testów online. Wszelkie ćwiczenia i gry lepiej wykonać „w realu” na kartce papieru z użyciem ołówka, niż ślizgać się myszką po ekranie. Tym bardziej, że po zakończonych lekcjach Wasze dziecko zapewne będzie chciało obejrzeć coś w TV lub pograć na konsoli. Jeżeli nie jesteście w stanie ocenić ile z proponowanych w E-podręcznikach ćwiczeń jest potrzebnych waszemu dziecku to zrezygnujcie z nich całkowicie (oczywiście poinformujcie o Waszej decyzji nauczyciela uczącego, być może wspólnie wymyślicie co Wasze dziecko może zrobić jako „zadanie dodatkowe   na   tzw.  +”  bez     używania nowinek technologicznych?).  E-podręczniki i „Szkoła z TVP” są jedynie alternatywą dla Waszych dzieci i o ile w przypadku dzieci bez deficytów nie trzeba rozpatrywać za i przeciw ich użyciu, o tyle w sytuacji dzieci z deficytami, każda dodatkowa eksploracja na kontakt z nowinkami technicznym może być tą kroplą, która przepełni czarę w stronę zaszkodzenia rozwojowi młodego organizmu.

Trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia

Neurologopeda

Aleksandra Sobolewska-Kędzior